Druga szansa

nowe

Tyle musiało się wydarzyć. Tyle myśli, refleksji, tyle codziennych kadrów musiałam w głowie poukładać, żeby naprawdę zatęsknić, żeby zrozumieć, że dzielenie się codziennym dobrem ma sens. Choć w pewnym momencie, tych kilka miesięcy temu, zwątpiłam. Zwątpiłam czy komuś to potrzebne, czy i mi potrzebne. Pozwoliłam, żeby zmęczenie domowymi obowiązkami przejęło górę. Tak trudno było mi wykrzesać ten wieczorny czas na pisanie. Tak trudno było mi powiedzieć coś dobrego, ucieszyć się jakąś prostą sprawą i pomyśleć, że zaraz się tym z Wami podzielę. Minęło kilka miesięcy. Czy druga szansa jest jeszcze możliwa?

Nie tylko możliwa… jest chyba konieczna! A ja siadam ze spokojem w sercu, żeby wreszcie napisać do Was kilka słów. Gdzie byłam, kiedy mnie nie było? Starałam się doceniać moją codzienność – tak jak do tej pory. Przyglądałam się mojej córeczce, która rośnie w tak szybkim tempie, która zmienia się…i zmienia wciąż nasz dom, wnosząc w niego coraz więcej śmiechu i coraz więcej zabawkowego bałaganu. Dałam sobie czas. Czas dla siebie, czas dla mojego wnętrza i mojej duchowości. Czas na poprawę relacji z Tym, który mnie do wszystkiego umacnia. Tych kilka miesięcy było Nam bardzo potrzebne. Skupiłam się na mojej duchowej regeneracji, na umocnieniu mojej wiary. I teraz, kiedy wreszcie wszystko wróciło do normy i mój wewnętrzny świat jakoś się poukładał poczułam, że… tęsknię.

Tęsknię za dzieleniem się z Wami moimi odkryciami każdego dnia. Tęsknię za fotografowaniem porannej herbaty i świeżych kwiatów. A kwiatów w naszym domu teraz tak dużo! Od drobnych szafirków po cudownie pachnący bez. Tyle mam Wam do pokazania! Tęsknię za tą prostotą, za tym, jak mnie motywujecie do czynienia dobra. I tęsknie, tak po prostu, za pisaniem tu kilku słów. Mam nadzieję, że choć część z Was na mnie czekał. Że choć część z Was nadal będzie tworzyła ze mną to miejsce. To miejsce, które chciałam tyle razy zmienić, przemalować, nazwę usunąć, wszystko poprzemieniać, ale zostało. I jest. I wracam z nową siłą, nową mocą i głową pełną pomysłów!

Więc jak – jesteście tu ze mną?

marta

10 Comment

  1. taka sobie says: Odpowiedz

    Jestem i ogromnie się cieszę, że wròciłaś.

    1. Marta says: Odpowiedz

      I ja się cieszę! Tyle miłych powitań <3

  2. Gosia says: Odpowiedz

    Super, że wróciłaś 🙂
    Mam nadzieje, że teraz będziesz już częściej 🙂

    1. Marta says: Odpowiedz

      Będę, obiecuję! 🙂 Już niedługo nowy wpis 🙂 I baaardzo w domowej atmosferze 🙂

  3. Isa says: Odpowiedz

    Tak! Bardzo tęskniłam 😉 Bardzo mi brakowało Twoich wpisów. Niesamowicie się cieszę, że wracasz. Uściski!

    1. Marta says: Odpowiedz

      Ależ mi miło!! Ściskam najmocniej! <3

  4. Ania F. says: Odpowiedz

    Wspaniale, że zdecydowałaś się wrócić. Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy 🙂 pozdrawiam serdecznie

    1. Marta says: Odpowiedz

      Aniu, cieszę się, że wciąż tu jesteś 🙂

  5. Ja też jestem, mój blog zupełnie umarł (choć też mam ochotę go wskrzesić) 🙂
    Zaglądałam i czekałam na Twoje wpisy 🙂 I śledzę i będę śledzić.

    1. Marta says: Odpowiedz

      A ja zaglądam co jakiś czas do Ciebie, w nadziei, że jednak wrócisz. Czekam! 🙂

Dodaj komentarz