List do Córki

dsc_1005

Patrzyłam na kolorowe lampki wiszące za oknem. Zmrok już zapadł, a wszystko dookoła świeciło kolorowymi, poświątecznymi światełkami. Czułam Cię całą sobą, każdy Twój ruch zapisywałam w sercu. I rozmyślałam o tym, że życie z Tobą jest już coraz bliżej, na wyciągnięcie ręki. Wtedy nie wiedziałam, że to już za chwilę, za moment i wszystko stanie się nowe, lepsze, pełniejsze.

DSC_0909

Bałam się. Bałam się tej nowej roli, do której zostałam powołana. Bałam się, że nie zrozumiem Twojego płaczu i wszystkich tak ważnych potrzeb. Bałam się, że nie wytrzymam bólu, że nie będę tak silna i dzielna jak sobie zaplanowałam. Godziny mijały, noc ustąpiła dniowi. Noworoczne dzwony Archikatedry Praskiej zwiastowały nowy dzień. Nowy Rok. Wiedziałam, że jesteś już naprawdę blisko. Płakałam. Czy bardziej z bólu czy strachu? Dziś już tego nie pamiętam. Pamiętam za to głos położnej: „Już, już jest!”. I zobaczyłam Cię. Po raz pierwszy. Tak małą, niespodziewanie maleńką. Zwiniętą w kłębuszek. Z pięknymi, czarnymi włosami. Z rączkami, które maleńkimi paluszkami oplotły mój palec. Wydawałaś mi się taka krucha, choć tak naprawdę byłaś bardzo dzielna. A wraz z Twoim pojawieniem się na świecie wszystko inne istnieć przestało. Nie liczyło się to, co było wokół. Byłaś tylko Ty, ja i Twój Tata. Rodzina. Tuliłam Cię ostrożnie, choć chciałam przytulić Cię ze wszystkich sił, utulić bezpiecznie i ciepło. Tak było nam dobrze. Tak, jak być powinno.

12458556_1095397960478954_45217347_o

Myślałam, że o miłości wiem już wszystko. Jak bardzo się myliłam. Jak bardzo. To dzięki Tobie zrozumiałam czym jest pełnia miłości. Czym jest umieranie dla życia i oddawanie siebie. Od pierwszej sekundy wiedziałam, że kocham Cię z całych sił i pragnę dla Ciebie tylko dobra. Chciałabym ochronić Cię przed złem i trudem, z jakimi przyjdzie Ci się w życiu zmierzyć. Chciałabym zawsze być obok, trzymać delikatnie za rękę i pokazywać Ci świat. I obiecuję być przy Tobie na dobre i złe, w złości, zmęczeniu, w szczęściu i w uśmiechu. Obiecuję patrzeć, jak stawiasz pierwsze kroki, jak wsiadasz na pierwszy rower i idziesz na długi spacer. Obiecuję być obok, gdy spakujesz do plecaka szkolne książki, gdy będziesz przeżywać sukcesy i porażki. Obiecuję być obok Ciebie, by pomóc rozeznać Twoją drogę, by wspierać pasje i zainteresowania. Obiecuję trwać nienachalnie, gdy pokochasz kogoś ten pierwszy raz. Zawsze, w każdej chwili, chcę być obecna z miłością.

dsc_0172

Kolekcjonuję związane z Tobą wspomnienia jak najcenniejszy skarb. Twoje uśmiechy, rozbrajające i najsłodsze. I iskierki w oczach, zapowiadające długą zabawę. I nosek zmarszczony, usta niczym kaczy dzióbek wysunięte do przodu. Nastroszone włosy po porannym przebudzeniu i głośne ‚mamamamamama’ gdy potrzebujesz przytulenia. Uwielbiam być blisko Ciebie i gdy Ty chcesz być blisko mnie. Gdy zasypiasz spokojnie, a ja z zachwytem i wzruszeniem patrzę i chłonę Twój spokojny oddech. Kiedy zmęczenie odchodzi, bo Ty jesteś. Chciałabym do wielu chwil wrócić. Dotknąć tę rączkę maleńką, nowonarodzoną. Przytulić po raz pierwszy, ale nie ostatni. A czas nie wraca do minionych zdarzeń, ale naprzód wciąż nas goni. Pragnę zapamiętać jak najwięcej. Zapisywać obrazy w głowie i w sercu i wracać do tych wspomnień, których nikt mi nie odbierze. I pragnę wciąż i wciąż powtarzać Ci, jak bardzo Cię kocham i jak pięknym Darem jesteś.

l99

I tak bardzo jestem wzruszona. I tak bardzo nie dowierzam, że to już, że coraz większą dziewczynką jesteś. A ja myślami wciąż jestem na początku stycznia, gdzie spoglądam przez szpitalne okno na styczniowe płatki śniegu. I czuję i myślę o Tobie. Nowonarodzonej. Wymarzonej. O mojej Córeczce.

DSC_0973

Bądź zawsze szczęśliwa. Bo Ty uczyniłaś mnie najszczęśliwszą mamą na świecie.

marta

6 Comment

  1. Taka sobie says: Odpowiedz

    Piękne… Miłość matki do dziecka jest niesamowita.

    1. Marta says: Odpowiedz

      Oj jest. Nie da się tego zrozumieć, jeśli się tego nie doświadczy. Ja wcześniej miałam mnóstwo wyobrażeń o macierzyństwie. Ale dopiero, gdy urodziłam Laurę zrozumiałam tę miłość.

  2. Donata says: Odpowiedz

    Cudownie czyta się Ciebie 🙂 !!
    Raz jeszcze najlepszego dla Laurki, a dla Was OGROMNE gratulacje ! 🙂
    Pierwszy rok zawsze najtrudniejszy – później jest już dużo lżej 🙂

    1. Marta says: Odpowiedz

      Dziękuję Donatko, bardzo bardzo! :*

  3. Isa says: Odpowiedz

    Piękny tekst… W moim odczuciu jesteś jedną z tych najodważniejszych Matek, które w pełni przeżywają macierzyństwo. A to jest niesamowite i niestety rzadko spotykane. Trochę Ci tego zazdroszczę, ale oczywiście nie w tym złym znaczeniu ;). Zazdroszczę, bo ja nigdy się nie dowiem jak to jest „umierać dla życia i oddawać siebie”. Wydawało mi się, że pogodziłam się z tym, bo przecież nie zawsze można i nie każdy musi. A okazuje się, że trochę to jednak boli.. – szczególnie jak się czyta takie cudowne wypowiedzi ;p. Pięknie piszesz, bije od Ciebie ciepło i spokój, zachęcasz do przemyśleń i poszukiwań. I za to dziękuję!
    Pozdrawiam Was gorąco!

    1. Marta says: Odpowiedz

      Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem Ci wdzięczna za te słowa. Bardzo chciałabym być odważna, a często jeszcze mam wrażenie że mimo, iż odpowiadam za życie mojego dziecka, to czasem wciąż czuję się mało wystarczająca. Są takie gorsze dni. Ale staram się być dla mojej córki najlepszą mamą. Dodałaś mi tymi słowami otuchy, dziękuję 🙂

      I coś czuję, że jesteś bardzo dobrą i wyjątkową osobą. Przesyłam uściski!! <3

Dodaj komentarz